Oficjalna strona

Aleksandra Rola opowiada o mistrzostwach w Las Vegas i planach na 2017 rok

Działająca przy naszym klubie sekcja MMA ma za sobą kolejny rok obfitujący w medale i tytuły. Z tej okazji o małe podsumowanie minionych 12 miesięcy pokusiła się mistrzyni Polski i wicemistrzyni świata Aleksandra Rola.

Aleksandra Rola wicemistrzyni świata w MMA

Konrad Płaza i Aleksandra Rola po dekoracji w Las Vegas Foto: Mateusz Golis

Jakub Witek: Rok 2016 rozpoczęłaś z przytupem. Ledwie się rozpoczął, a Ty już miałaś na koncie dwie wygrane walki i plan na kolejne pojedynki.

Aleksandra Rola: Dostałam propozycję walk i chciałam z nich skorzystać. Jeśli chodzi o kobiece MMA, zawodniczek w dalszym ciągu jest tak mało, że trzeba korzystać z każdej szansy złapania doświadczenia. Po dwóch wygranych w styczniu, dostałam walkę o pas Amateur Fighting Chamionship, którego zdobycie otworzyło mi drzwi do reprezentacji Polski i wyjazdu na mistrzostwa świata.

Następnie przyszedł czas na długo wyczekiwane amatorskie mistrzostwa świata i lot do Las Vegas.

Jeszcze przed wylotem na IMMAF 2016 musiałam przejść długie przygotowania.

A z jakimi założeniami wsiadałaś na pokład samolotu, który miał Cię zabrać do USA?

Moim celem był oczywiście złoty medal, ostatecznie, jak wiadomo, wróciłam ze srebrem.

Był lekki stresik przed rozpoczęciem rywalizacji?

Pierwsza walka niosła ze sobą ogromny bagaż emocjonalny, bardzo zależało mi na zwycięstwie i dlatego miałam spore problemy ze złapaniem luzu. Dodatkowo niepotrzebny stres powodował długi okres oczekiwania na walkę, dlatego bardzo się cieszę, że mimo kilku błędów udało mi się wygrać przed czasem. Przed drugą walką zeszło ze mnie ciśnienie i wygrałam ją spokojnie na punkty.

Jak wspominasz walkę finałową o mistrzostwo świata?

Nie bardzo ją pamiętam. To nie był mój najlepszy dzień podczas tego turnieju, byłam trochę nieobecna. Do tego sędzia niepotrzebnie przerwał walkę. Oczywiście Bułgarka (Alexandra Toncheva), była lepsza w pierwszej rundzie, ale w dwóch kolejnych mogłam odwrócić losy pojedynku, jednak nie ma co zganiać winy na sędziego.

Patrząc z perspektywy czasu srebrny medal i tytuł wicemistrzyni świata w debiucie na tej rangi imprezie to chyba dobry wynik?

Jestem zadowolona z tego wyjazdu. Reprezentowanie Polski na Mistrzostwach Świata i zdobycie krążka, to uczucie nie do opisania. Cieszę się, że mogłam zweryfikować swoje umiejętności na tle międzynarodowym.

Co najbardziej zapadło Ci w pamięci z wyjazdu do USA?

Stany Zjednoczone to zupełnie inny świat, mentalność. Ogromne budynki, otwarci i bardzo mili ludzie, dużo niezdrowego jedzenia i bardzo gorący, ale przyjemny klimat. Natomiast jeśli chodzi o same zawody, trzeba przyznać, że wszystko zostało zorganizowane bardzo profesjonalnie i z dbałością o zawodników. Wielu specjalistów czuwało nad sprawnym przebiegiem eventu. Obowiązywało nas codzienne ważenie oraz kontrolne wizyty u lekarza przed i po walce. Do tego finaliści mistrzostw byli poddawani testom antydopingowym. Organizacja stała na najwyższym poziomie.

Po powrocie z USA podpisałaś kontrakt z grupą menadżerską MMA Cartel, to kolejny krok w kierunku zawodowstwa?

Zdecydowanie tak. Paweł Kowalik już podczas mistrzostw świata wyraził zainteresowanie prowadzeniem mnie. Uważam, że jest najlepszym menadżerem w Polsce, więc nie wahałam się ani chwili. Poczułam się mega wyróżniona i doceniona.

Na początku grudnia poleciałaś do Anglii by zawalczyć o pas BCMMA z Cory McKenna w jednej z ostatnich swoich walki amatorskich i przegrałaś. Co tam się stało?

Podczas przygotowań do Mistrzostw Świata odłożyłam na bok wiele innych spraw, żeby skupić się maksymalnie na tym wyjeździe. Po powrocie musiałam wszystko uporządkować. MMA zeszło, więc na drugi plan, co odbiło się na mojej formie. Cory jest młodą, utalentowaną zawodniczką, walczyła przed własną publicznością, o pas własnej organizacji, z pewnością była bardzo dobrze przygotowana i zmotywowana. Nie ma co się załamywać, amatorstwo jest właśnie po to, żeby się uczyć i wyciągać wnioski.

Jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia wystartowałaś w Mistrzostwach Polski, jak oceniasz swój występ na Almmie?

Decyzję o starcie w zawodach podjęłam dość spontanicznie, tym bardziej cieszę się, że zakończyłam ten rok zdobyciem kolejnego tytułu Mistrzyni Polski.

Jakie plany na rok 2017 ma Aleksandra Rola?

W lutym planuję zawalczyć na gali MAC1 organizowanej w Łęcznej, przez naszego trenera Konrada Płazę, na którą już teraz wszystkich serdecznie zapraszam. Następnie długo wyczekiwany debiut zawodowy.

Czego życzyć Oli i całej sekcji MMA GKS Górnik Łęczna w Nowym Roku?

Zdrowia, motywacji do działania, jak najmniej kontuzji i jak najwięcej udanych startów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Patroni medialni


leczna24_logo_niebieskie Tygodnik Wspólnota Łęczyńska został patronem medialnym GKS Górnik Łęczna
Tabela
1. GKS Górnik Łęczna 27 71
2. Czarni Sosnowiec 27 62
3. Medyk Konin 27 61
4. AZS Wałbrzych 27 48
5. UKS SMS Łódź 27 37
6. Olimpia Szczecin 27 29
7. Mitech Żywiec 27 32
8. AZS UJ Kraków 27 32
9. AZS Biała Podlaska 27 26
10. AZS Wrocław 27 24
11. Unifreeze Górzno 27 17
12. Sportowa Czwórka Radom 27 15