Oficjalna strona

Kiedy już nie gram, przeżywam każdy mecz jeszcze bardziej – Dominika Kwietniewska o życiu po zakończeniu kariery

Jako jedyna czynna piłkarka wystąpiła w każdym sezonie od momentu powołania sekcji piłkarstwa kobiecego GKS Górnik Łęczna, aż do zdobycia Mistrzostwa Polski. Wpisała się w karty historii Górnika dużymi zgłoskami. Teraz śledzi ciąg dalszy tej pięknej historii z wysokości trybun. Dominika Kwietniewska nie biega już na prawej obronie, szybko musiała się odnaleźć w nowej roli, jako mama i żona.

Dominika Kwietniewska GKS Górnik Łęczna

 

Jakub Witek: 16 lat w jednym klubie, wzloty, upadki, mistrzostwo Polski, a teraz mąż i syn, trudno jest pogodzić się z myślą, że teraz wszystko będzie wyglądać inaczej?

Dominika Kwietniewska: Dla mnie było bardzo trudno. W życiu każdego człowieka przychodzi czas na stabilizację. W moim przypadku ta zmiana nastąpiła z dnia na dzień, kiedy dowiedziałam się o ciąży. W głowie nagle setki pytań, a przede wszystkim: jak będzie wyglądało moje życie bez piłki?

 Da się tak po prostu wstać i wyjść?

Na początku ciężko było bez treningów, meczów i atmosfery, która temu towarzyszyła. Jednak powoli do tego przywykłam. Nie ukrywam, że zajęło mi to trochę czasu. Oczywiście nie jest tak, że o klubie zapomniałam, bo tak się nie da. Teraz po prostu kibicujemy we trójkę

Kiedy oglądasz teraz mecze Górnika z trybun nie nachodzi Cię ochota żeby wejść na boisko i zagrać?

Oczywiście, że tak jest. Teraz, kiedy już nie gram, przeżywam każdy mecz jeszcze bardziej. Myślę, że nie da się tak szybko zapomnieć o piłce, a przynajmniej ja nie potrafię. Zdarzyło mi się nawet tak krzyknąć podczas oglądania meczu, że obudziłam syna, a nosiłam go pół godziny, żeby usnął i żebym mogła w spokoju popatrzeć jak grają dziewczyny.

Myślisz jeszcze o powrocie na boisko?

Nie, już wystarczy. Chociaż czasem krążą po głowie takie myśli o graniu, ale to tylko myśli.

Do końca życia nigdy nie zapomnę?

Tych wszystkich lat, kiedy grałam w Górniku. Mam same miłe wspomnienia i cieszę się, że mogłam reprezentować taki klub.

Jak sobie radzisz po zawieszeniu butów na kołek, nie brakuje Ci treningów, wyjazdów?

Brakowało i dalej trochę brakuje treningów i meczów. Za wyjazdami nie tęsknię, bo nigdy ich nie lubiłam.

Jak z perspektywy trybun wygląda w tym sezonie gra „Górniczek”?

Gra wygląda bardzo dobrze, cieszy oko. Chciałabym oglądać takiego Górnika zawsze. A najlepszym dowodem na moje słowa są kibice i frekwencja na trybunach.

Czym się obecnie zajmujesz?

Jestem na urlopie macierzyńskim i to właśnie jest moja praca, mogę nawet śmiało powiedzieć, że jest cięższa od grania w piłkę.

A może wrócisz do Górnika w innej roli? Nie myślałaś o tym?

Nie ukrywam, że bardzo bym chciała. Miałam nawet pewną propozycję, jednak na razie ciężko by mi było pogodzić taką pracę z wychowywaniem dziecka.

Czego życzysz drużynie w Nowym Roku?

Takiej samej, a nawet lepszej gry w drugiej rundzie, oraz obrony dubletu. Natomiast każdej dziewczynie z osobna, aby spełniały się w Górniku bez kontuzji.

Dziękuję bardzo za rozmowę.

Jedna odpowiedź na „Kiedy już nie gram, przeżywam każdy mecz jeszcze bardziej – Dominika Kwietniewska o życiu po zakończeniu kariery”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

 

 

 

Partnerzy:


 


Tabela
1. GKS Górnik Łęczna 27 65 
2. KKPK Medyk Konin 27 64
3.    KKS Czarni Sosnowiec 27 61
4. AZS PWSZ Wałbrzych 27 51
5. UKS SMS Łódź 27 39
6. GKS Katowice 27 35
7. AZS UJ Kraków 27 42
8. AZS PSW Biała Podlaska 27 38
9. MKS Olimpia Szczecin 27 28
10. AZS Wrocław 27 19
11. TS Mitech Żywiec 27 18
12. Polonia Poznań 27 1

Patroni medialni


leczna24_logo_niebieskie Tygodnik Wspólnota Łęczyńska został patronem medialnym GKS Górnik Łęczna