Emilia Zdunek: Każda minuta na boisku jest dla mnie na wagę złota

Po wygranym 4:2 meczu ze Sportis KKP Bydgoszcz porozmawialiśmy z Emilią Zdunek, autorką trafienia otwierającego wynik spotkania.

Pierwszy gol po powrocie do Górnika smakował wyjątkowo?

Dla mnie to kolejna bramka zdobyta podczas całej przygody w klubie. Nie traktuję jej jakoś specjalnie, aczkolwiek jestem szczęśliwa, że udało mi się strzelić. Oczywiście wolałabym zdobyć gola z akcji, a nie z rzutu karnego, ale cieszę się, że trener mi zaufał i delegował mnie do wykonywania jedenastek, a co za tym idzie że mogłam dołożyć swoją cegiełkę do wygranej z drużyną z Bydgoszczy.

To była dosyć ważna cegiełka, bo wyprowadziłaś zespół na prowadzenie. Patrząc jednak na przebieg całego meczu, chyba nie był on dla was łatwy.

Na pewno był dość specyficzny. Niby doskonale wiedziałyśmy, jak mamy grać, dobrze się czułyśmy, ale z jakiegoś dziwnego powodu nie realizowałyśmy tego, o czym rozmawiałyśmy i o czym mówił nam trener. Nawet w niedzielę po meczu, na treningu regeneracyjnym, dyskutowałyśmy o tym, że było to dziwne spotkanie. Koniec końców jednak najważniejsze są trzy punkty i fakt, że wszystkie jesteśmy zdrowe.

Mówisz o tym, że nie zagrałyście tak, jak chciałyście. Te słowa nie padają po raz pierwszy w tym sezonie, mimo że wyniki są lepsze niż na początku. Z czego wynika to, iż w praktycznie każdym meczu tracicie bramki?

Trudno powiedzieć. Po każdym spotkaniu analizujemy je, dużo rozmawiamy i dość trafnie odnajdujemy powody, dlaczego dzieje się tak, a nie inaczej. Natomiast nie potrafimy skorygować swoich błędów na tyle, by ich już nie popełniać. Po raz kolejny, przeważając przez cały mecz, tracimy bramkę i to tak naprawdę po swoich błędach, przy braku koncentracji. Stratę jednego gola w meczu z KKP biorę na siebie, bo w głupi sposób straciłam piłkę w środku pola, a to spowodowało lawinę kolejnych pomyłek. Wracając do pytania – codziennie pracujemy nad tym, by wszystko skorygować i się poprawić. Jesteśmy jednak świadome tego, że styl naszej gry jest daleki od ideału, od tego, do czego przyzwyczaiłyśmy i jaki byśmy chciały, by był. Pozostaje nam dalej pracować i wierzyć, że efekty prędzej czy później przyjdą.

Ty do drużyny dołączyłaś już w trakcie sezonu. Jak się w ogóle czujesz na boisku?

Jestem jeszcze daleka od swojej optymalnej formy i potrzebuję bardzo dużo grania. Tak naprawdę każda minuta na boisku jest dla mnie na wagę złota. Cały czas walczę o to, by spędzać na murawie pełne 90 minut, bo żaden treningi nie zastąpi meczu. Poza tym cieszę się, że jestem zdrowa i że mogę pracować na maksa. Staram się wykorzystywać każdy moment, również trenując indywidualnie, by wskoczyć na wyższy poziom.

Jak już wspomniałaś, przed wami mecz z beniaminkiem, ROW-em Rybnik, który zajmuje ostatnią lokatę w tabeli. W tym starciu raczej nie powinnyście mieć problemów z wygraną. Jakie jest Twoje zdanie?

Teoretycznie problemów być nie powinno, ale dotychczasowe spotkania pokazały, że nie możemy podchodzić do meczów z takim nastawieniem. Niestety czasy, że wygrywamy lekko i przyjemnie, chyba, póki co dla Górnika minęły. Myślę, że nie ma dla nas różnicy czy gramy z zespołem z Bydgoszczy, Rybnika, czy Konina. Podchodzimy do każdego meczu maksymalnie skoncentrowane i tak też będzie za tydzień.

W ostatnich tygodniach udało się wskoczyć na wyższe miejsce w tabeli i aktualnie jesteście czwarte. Jest w was jeszcze wiara w to, że sezon skończycie na podium?

Gdyby jej nie było, pewnie byłyśmy zrezygnowane i nie podchodziłybyśmy na poważnie do swoich obowiązków. Pracujemy nad tym, by obronić mistrzostwo. Nie chcemy doprowadzić do sytuacji, w której nagle się obudzimy i powiemy sobie „kurde, gdybyśmy przyłożyły się bardziej, udałoby nam się dogonić Czarnych Sosnowiec”. Pracujemy z dnia na dzień, skupiamy się na sobie i chcemy wygrywać kolejne mecze. Co będzie, czas pokaże. Na pewno na naszą niekorzyść działa fakt, że nie gramy już play-offów, a co za tym idzie, zostało nam tylko jedno starcie z Czarnymi. Nic na to jednak nie poradzimy. Musimy nadal walczyć.

Zmieńmy nieco temat. Niebawem kolejne zgrupowanie reprezentacji Polski. Poprzednie przegapiłaś, bo, najzwyczajniej w świecie, nie grałaś. Liczysz, że teraz wrócisz do kadry?

Nie nastawiam się na nic, bo moja historia z reprezentacją i pojawianie się, czy też niepojawianie się w niej, miała już kilka zwrotów akcji. Staram się więc nie myśleć o tym, że niedługo kolejne zgrupowanie. Dla mnie najważniejsze jest, bym wróciła na dobre tory i dobrze wyglądała zarówno piłkarsko, jak i fizycznie. Jeśli selekcjoner zdecyduje się mnie powołać, to się ucieszę, bo możliwość reprezentowania Polski jest dla mnie ważna. Nigdy nie odmówiłabym gry z orzełkiem na piersi. Natomiast nie przesłania mi to całego obrazu i nie spędza snu z powiek. Myślę, że akurat na najbliższym zgrupowaniu i w meczach z Azerbejdżanem i Mołdawią, moje umiejętności przydadzą się na boisku, bo potrzebne będą osoby, które potrafią odnaleźć się w ataku pozycyjnym.

Szczególnie że w poprzednich meczach z Mołdawią i Azerbejdżanem pokazałaś się z dobrej strony.

Czułam się wtedy na boisku całkiem nieźle. Myślałam, że to będzie taki mój drugi powrót do reprezentacji i nowy początek. Jak widać jednak, znów mnie nie ma. To, że pojawiam się i znikam, jest przykre, bo w pewnym momencie naprawdę czułam się częścią tej drużyny. Ostatnie tygodnie pokazały jednak, że chyba tak nie jest.

Na zakończenie: do gry wróciła właśnie liga hiszpańska. Śledzisz poczynania swoich koleżanek z Sevilli?

Jak najbardziej. Próbowałam nawet znaleźć transmisję ich meczu, pisałam do osób z marketingu klubu, czy spotkanie można gdzieś obejrzeć, ale niestety dziewczyny grały na wyjeździe i transmisji nie było. Pozostało mi sprawdzać wynik w aplikacji i oglądać pierwsze w historii kobiece El Clásico. Troszkę mi tęskno za takim poziomem, ale podjęłam decyzję i nie żałuję powrotu do Łęcznej.

Najbliższy mecz Ekstraliga

Kalendarz wydarzeń

(godz. 12:00 ) GKS Górnik Łęczna - Olimpia Szczecin

(godz. 12:00 ) TME UKS SMS Łódź - GKS Górnik Łęczna

(godz. 12:30 ) GKS Górnik Łęczna - LKS Rolnik B. Głogówek

(godz. 16:00 ) 1/32 finału Pucharu Polski: SWD Wodzisław Śląski - GKS Górnik Łęczna

(godz. 18:00 ) UWCL: GKS Górnik Łęczna - ZNK Split

Ekstraliga
Lp. Nazwa Mecze Punkty
1 KKS Czarni Sosnowiec 9 27
2 TME UKS SMS Łódź 9 24
3 GKS Górnik Łęczna 9 17
4 KKPK Medyk Konin 9 17
5 Śląsk Wrocław 8 16
6 AZS UJ Kraków 9 13
7 GKS Katowice 9 12
8 Sportis KKP Bydgoszcz 9 9
9 AP Lotos Gdańsk 9 7
10 Olimpia Szczecin 9 5
11 LKS Rolnik B. Głogówek 8 2
12 TS ROW Rybnik 9 1
CLJ
Lp. Nazwa Mecze Punkty
1 KS SWD Wodzisław Śląski 6 16
2 UKS SMS Łódź 5 15
3 GKS Górnik Łęczna 5 13
4 Bronowianka Kraków 5 12
5 CWKS Resovia Rzeszów 5 9
6 1 KS Ślęza Wrocław 5 9
7 TS ROW Rybnik 6 4
8 KS Unia Opole 6 1
9 UKS 3 Staszkówka Jelna 5 0
10 KKS Zabrze 6 0